baner fb warsztaty

Huisun, kręgowce (Vertebrates)

Kategoria: Przyroda zagraniczna Opublikowano: czwartek, 03, maj 2018 Sebastian

powrót do listy


Świat kręgowców nie przytłoczył mnie swą okazałością (a szkoda, bo mógłby), ponieważ rzeczywiście niewiele kręgowców udało mi się zobaczyć, no poza ptakami. Jeżeli zawęzić tę opowieść do samej stacji Huisun, to każdego dnia, wieczora, nocy i poranka, nasze uczy były karmione mieszaniną śpiewających, krzyczących i pohukujących ptaków, nawołujących partnerki płazów i owadów. Ponoć wśród tych dźwięków słyszalne były głosy latających wiewiórek oraz gekonów. Wiewiórek niestety nie widziałem, ale gekony owszem. Szkoda, że nie chciały ze mną gadać ;)

hui0318 vert04

Gekony były wszędobylskie, gdy idzie o budynki turystyczne. Z gadów udało mi się zobaczyć w Huisun jeszcze tylko dwie inne jaszczurki, jedną z rodziny agamowatych (Japalura sp.?) oraz w typie naszej zwinki (przypuszczam, że też jakaś z Lacertidae). Co mnie nieco przybija to fakt, że Tajwan to istne królestwo węży, a ja żadnego nie widziałem... Chociaż widziałem na Tajwanie w trzech miejscach znaki ostrzegawcze przed wężami jadowitymi i szerszeniami. Z płazów zaś, o zgrozo, widziałem na calusim Tajwanie tylko jedną jedyną żabkę. Właśnie tu, w Huisun. I to dzięki koleżance z Tajwanu, uczestniczce Sympozjum, która dzień po moim marudzeniu, że nie widziałem żadnego płaza, wskazała mi tę jedną... siedzącą obok Centrum Konferencyjnego w kanale odprowadzającym wodę... Także żabkę oglądałem z wysoka, przez kratę...

hui0318 vert03

Co zasługuje na uwagę szczególną, to małpki, które nas przywitały pierwszego poranka w Huisun - dosłownie. Makaki tajwańskie (Macaca cyclopis Swinhoe, 1863) to tutejsze endemity, zamieszkujące górskie lasy Tajwanu. Niewielkie, bo ważące ok. 10 kg, przy tym bardzo zwinne i ciekawskie, ale też nieco skryte. Nie dotyczy to jednak osobników żyjących w pobliżu ludzi. Prowadzi to często do sytuacji konfliktowych, ponieważ makaki mogą wyrządzać szkody na uprawach. Niektórzy do dziś nadal cenią sobie ich mięso lub stosują w medycynie naturalnej. Rząd Tajwanu stara się edukować ludzi i hamować tego typu działania. Oczywiście mimo skucesów na tym polu, nadal przed społeczeństwem długa droga, aby w pełni doceniać swoją rdzenną przyrodę.

hui0318 vert01

Z ssaków nic więcej nie widziałem w Huisun... Jedynie naczelne, ludzi i makaki. Bogaty natomiast jest świat ptaków leśnych. Te jednak są bardzo skryte. Cieszy zatem, że udało nam się zobaczyć tzw. tajwańskie sroki błękitne (Urocissa caerulea Gould, 1863). Ptaki te są traktowane jako zwierzęcy symbol Tajwanu. Sroki (sroki, nie sroki, nasza sroka należy do rodzaju Pica), o których mowa, podlegają ochronie na Tajwanie, mimo kategorii LC nadanej przez IUCN. Zdarza się, że są nielegalnie łapane jako ptak ozdobny. Ich obecność jest typowa dla lasów górzystych. W Azji mieszkają jeszcze dwa podobne gatunki - błękitna sroka żółtodzioba (Urocissa flavirostris Blyth, 1846) oraz czerwonodzioba (Urocissa erythroryncha Boddaert, 1783) (bardzo podobna do naszej omawianej). Ponoć mogą hybrydyzować i razem wchodzą w obręb supergatunku. To dowodzi, że jeszcze wiele pracy, aby wyjaśnić ich wzajemne powiązania ewolucyjne i genetyczne.

hui0318 vert09

Trzeciego dnia, w okolicy Centrum Konferencyjnego zauważyłem jakby czaplę, jakby bąka. Niewielki brązowy ptak z ciemniejszym czubem. Zacząłem więc go fotografować... Jeden krok do przodu... cyk. Kolejny krok... i cyk. Ten, kto nie ma teleobiektywu, wie, o czym tu mówię! W końcu ptak był już niemal na wyciągnięcie ręki, gdy dopiero się wycofał i zaczął z wolna iść do lasu... Tego dnia i następnego spotykałem jeszcze kilka razy te ptaki. Mowa tu o ślepowronie malezyjskim (Gorsachius melanolophus Raffles, 1822). Gdy opowiedziałem o moim pierwszym spotkaniu ze ślepowronem kolejnej koleżance, usłyszałem, że lokalnie nazywają je "głupimi ptakami". Właśnie z uwagi na tę ufność (naiwność?). Podczas podróży po Tajwanie dowiedziałęm się jeszcze, że mają tu też "głupie motyle"... ale o tym w innym tekście opowiem. Ślepowron malezyjski nie odlatuje z Tajwanu na zimowiska, jak to robią niektóre osobniki z kontynentu. Poza tymi ptakami udało się zobaczyć bil-bile, trochę ptactwa wodnego, jakiegoś drapola... Ale faktem jest, że więcej ptaków zobaczyłem na południu wyspy, szczególnie w mangrowcowym parku narodowym czy choćby podczas podróży przez miasta i wsie, gdzie gołębie, synogarlice i drobne bil-bile dominowały... Ale to już nie dotyczy Huisun :)

hui0318 vert07


powrót do listy

powrót do listy

contentmap_plugin
made with love from Joomla.it
Odsłony: 55