baner fb warsztaty

Powalony pomnik - ciąg dalszy

Opublikowano: czwartek, 22, luty 2018
Sebastian

modrzew wywalony17Kiedyś wspominałem, że pomiędzy miejscowością Wysokie a byłą wsią Krępa (obecnie część Zielonej Góry) przewalił się modrzew europejski (Larix decidua) objęty ochroną pomnikową. Już wtedy, kiedy byłem w lesie na spacerze, spotkałem przy drodze leśniczego, który krytykował, że nie można wykorzystać drewna z tego drzewa.

Bo jak czytamy w Ustawie o ochronie przyrody z 2004 roku:

"Art. 40. 2. Na terenach niezabudowanych, jeżeli nie stanowi to zagrożenia dla ludzi lub mienia, drzewa stanowiące pomniki przyrody podlegają ochronie aż do ich samoistnego, całkowitego rozpadu."

Dziś jednak przypadkiem dowiedziałem się o wpływie pisma do Urzędu Miasta Zielona Góra, w którym Lasy Państwowe zwracają się z prośbą o zniesienie statusu pomnika przyrody celem zagospdarowania drewna...

Fakt, okazały modrzew, do tego drzewo nietypowe dla Zielonej Góry, może z pewnością dać się spieniężyć. Ale czy naprawdę o to chodzi w tym wszystkim? Nie jeden raz podkreślałem, że sam współpracuję z rozmaitymi nadleśnictwami, ale to zasługuje na absolutne potępienie. Dopiero co ogołocono kawał gruntu z drzew, jak to w lesie gospodarczym, usunięto przy tym drugi okaz modrzewia, który również był pochylony, a teraz boli kogoś, że drzewo leży i się rozkłada...

Zdrowy las to las z martwymi drzewami. Drzewo leży przy drodze, nikomu nie zagraża, więc spełnia wszystkie kryteria przedstawione w ustawie o ochronie przyrody i nie ma podstaw do tego, aby uzyskać po prostu przychód. Pomnikowy, martwy już, modrzew musi zostać, ponieważ w ten sposób stanowi ważne ogniwo w obiegu materii, dając dom i miejsce rozwoju rozmaitym organizmom.  W drewnie modrzewi rozwijają się np. chrząszcze z rodziny bogatkowatych. Jestem przekonany, że któryś z zasiedlających modrzewie jest obecny w tym miejscu, ponieważ jest to bardzo zróżnicowany gatunkowo drzewostan, w sąsiedztwie Lasu Odrzańskiego. Warunki środowiskowe i rzeźba terenu pozwalają na istne przyrodnicze szaleństwo tu, w pobliżu Krępy.

Powalony pomnik to również świadectwo przemijania i przemian w przyrodzie. Niesie za sobą kawał edukacji przyrodniczej, pokazuje, że również po śmierci pomniki przyrody są szanowane, co uczula na problemy środowiskowe i uwrażliwia.

Wniosek o zniesienie statusu ochronnego przeczy twierdzeniu, że praca leśników to również praca na rzecz ochrony przyrody. To jest jedno drzewo, do tego ze statusem i absolutnie kuriozalne jest, aby je ruszać i przerabiać na pieniądze. Jest to niezgodne ze stanem wiedzy na temat biologii ksylobiontów, roli grzybów w rozkładzie drewna i wielu innych aspektów rodem z zakresu dynamiki procesów występujących w lesie.

Żadne argumenty o możliwości kradzieży również nie są ważniejsze, to nie jest wyścig, kto pierwszy spali były pomnik przyrody. Przy tej samej drodze, co modrzew rośnie jeszcze kilka pomników przyrody. Czy wniosek o zniesienie statusu jest również zapowiedzią, że jak padną kolejne pomniki przyrody (oby jak najdłużej żyły), to też ktoś wniesie prośbę o możliwość zagospodarowania surowca? A może ten surowiec już jest zagospodarowany, tyle, że nie przez człowieka.

Hańba.

modrzew kasa

Z Rybkami o rybach

Opublikowano: wtorek, 20, luty 2018
Sebastian

Dzisiejszy ranek zaczął się nowym tematem, a mianowicie o rybach. Z grupą Rybek (stąd inspiracja do omówienia ryb!) oglądnęliśmy skamieniałe odciski fragmentów ryb, powiedzieliśmy sobie, czym jest pęcherz pławny, zastanowiliśmy się nad tym, czy ryba może utonąć oraz czy ryby używają jedynie skrzeli jako narządu oddechowego.

Poruszyliśmy też bardzo ważną kwestię, jaką jest przeławianie i niszczenie raf koralowych, zaśmiecanie rzek, jezior, mórz i oceanów, a przy tym opowiedzieliśmy sobie liczne ciekawostki ze świata ryb (np. o posiadaniu przez nie kręgosłupa, zupełnie jak u nas ;) ).

Jak zawsze z Rybkami było przyjemnie i owocnie :D Na zakończenie Rybki narysowały ogromną rafę koralową z typowymi rafowymi rybkami (w gratisie trafiły się nawet ośmiornice).

ryby022018 01

Czytaj więcej: Z Rybkami o rybach

Szykując się do nowych zajęć

Opublikowano: środa, 14, luty 2018
Sebastian

Szykuję się do nowego tematu - ciii, tajemnica ;)

I to są te chwile, gdy człowiek się stara i nie wychodzi :D

Głowomłot ;)

Ilustracja wzorcowa z książki (bardzo fajna w sumie) - "Rekiny. I inne drapieżniki i głębin. Świat podwodnych zabójców" (2008, Fortey J., International Masters Publishers AB). 

glowomot mal

Rewitalizacja po zielonogórsku

Opublikowano: piątek, 16, luty 2018
Sebastian

Rok temu padł piękny buk, jedna z pierwszych, spektakularnych ofiar tzw. Lex-Szyszko w Zielonej Górze (kliknij i zobacz). Dziś, raptem kilkadziesiąt metrów dalej, spotkał mnie ponownie przykry widok. Ale zanim...

Niedawno, w ramach tzw. rewitalizacji otoczenia Palmiarni, z Parkiem Winnym na czele, padły kolejne drzewa, tym razem w okolicy Pomnika Żołnierzy Wyklętych. O ile można było wcześniej dyskutować nad kwestiami doświetlenia uprawy winogrona (choć i to daleko idąca sugestia), to dziś naprawdę wszelka miara się przebrała. Kolejne drzewa padają, wszystko pod nierozumianym prawidłowo przez władze Zielonej Góry hasła, idei i natury prawnej działań określanych jako rewitalizacja. Dość powiedzieć, że w ramach Lex-Szyszko, również obok, wycięto wspaniały okaz cisa pospolitego...

Jakie działania na rzecz rekompensacji przewiduje Miasto? Dlaczego bezkrytycznie usuwane są poniemieckie nasadzenia, które rzeczywiście dopiero dziś cieszą oko?

Mój ultra pesymizm, aktywowany w takich chwilach, mówi mi, że to już nigdy nie wróci. Ta zieleń, drzewa i ich korony dające wiele dobrego (kliknij i sprawdź).

 

 

 scinkazg 022018 01
 scinkazg 022018 02
 scinkazg 022018 03

Pełna wrażeń wizyta w Mierkowie

Opublikowano: środa, 07, luty 2018
Sebastian

Siódmy dzień lutego 2018 zaczął się od wyjazu o godzinie 6:30 w południowym kierunku, a konkretnie w okolice Lubska, do miejscowości Mierków. W Mierkowie od kilku lat działa Niepubliczna Szkoła Podstawowa oraz Niepubliczne Przedszkole - budynek mieszczący obie placówki był moim celem. Przygotowany na pięć grup, godzina 8 start. W zasadzie bez większych przerw, grupa za grupą, rozmawialiśmy o owadach, robakach i robalach. Dzieci i młodzież miała możliwość obejrzenia żywych owadów, kilku gatunków karaczanów, straszyków oraz samca tzw. "szarańczy patyczakowatej" (Pseudoproscopia latirostris - kliknij i zobacz!). W młodszej grupie trzy dziewczynki postanowiły same z siebie, że pozwolą chodzić patyczakowi po twarzy. To było akurat zaskakujące dość, pozytywnie :)

Czytaj więcej: Pełna wrażeń wizyta w Mierkowie