Witryna i podstrony lub jej komponenty mogą zbierać Twoje dane pod postacią ciasteczek (Cookies). Poruszanie się po witrynie oznacza Twoją pełną akceptację ich zbieranie. W celu zarządzania danymi zbieranymi sprawdź utawienia swojej przeglądarki internetowej (prywatność/bezpieczeństwo - dane przeglądania/pliki cookie - ciasteczka).

Piękna i zła budleja

Opublikowano: środa, 01, styczeń 2025 Sebastian

Któż nie zna "motylego krzewu", budlei Dawida? Często wiosną w marketach można kupić młode rośliny, hurtowo produkowane, w szkółkach zaś przebieramy wśród odmian o różnobarwnych kwiatostanach, jak i ozdobnych liściach. Obecnie nie tylko wytrzymuje zimy, ale i coraz śmielej rozsiewa się. Jej późne, ale przy lekkiej jesieni długie kwitnienie powoduje późne zawiązywanie nasion. Łagodniejszy okres października i coraz częściej listopada powoduje, że nasiona dojrzewają i możliwe staje się spontaniczne rozsiewanie.

budleja paź żeglarz

W czym zatem leży problem z budleją Dawida (Buddleja davidii Franch.)? Przecież to piękny, długokwitnący i wabiący motyle krzew! Pracując przy ekspertyzach przyrodniczych zdarza mi się pracować z architektami krajobrazu, którzy z automatu ładują budleje w przestrzeń miejską, szczególnie do parków. To nie jest tak, że da się całkowicie się jej wystrzec. Z punktu widzenia zieleni jako elementu "estetycznej zieleni" spełnia swoją rolę, niezaprzeczalnie. Z uwagi na szeroki wachlarz odmian możliwe jest dobranie grup budlei tak, aby jeszcze bardziej spotęgować efekt mocy kwiecia. A te z wielkim entuzjazmem odwiedzą motyle. Rurkowate kwiaty budlei są idealne dla tych owadów wyposażonych w trąbki - aparat gębowy typu ssącego. W słoneczne dni można odpłynąć spoglądając latem na duże krzewy budlei opanowane przez chmary motyli. I jak tu jej nie kochać?

budleja dawida ekspansywny krzew

Więcej wpadek Jadzi? Zajrzyj tutaj (kliknij).

20250101 budleja wpadka Jadzi żywa edukacja

Budleja Dawida to dla nas obcy gatunek pochodzący z Azji Wschodniej (Chiny, Japonia). W niektórych krajach Europy oraz w USA i Australii staje się problemem, ponieważ tempo jej rozprzestrzeniania i trudności w kontroli tego zjawiska powodują, że staje się tam gatunkiem nie tylko obcym, ale i inwazyjnym. A gatunki inwazyjne to jedna z głównych przyczyn wymierania bioróżnorodności (wygrywanie konkurencji o zasoby, a tu jeszcze odciąganie motyli od rodzimych roślin, co ogranicza zapylanie ich kwiatów). Zauważmy, że podziwiamy co roku kwitnące krzewy, a ani liści ani pędów nic nie zjada. Czasem spotkamy na budlei mszyce. I to tyle. Motyle przylatują po posiłek, zgadza się, przy okazji może zapylą kwiaty. A co z gąsienicami? Niezależnie jaki motyl by nie przyleciał u nas do budlei, nie przysłuży się ona w wydaniu kolejnego pokolenia. Gatunek ten bowiem nie stanowi rośliny żywicielskiej dla naszych owadów. Innymi słowy, wprowadzając budleje do miasta, które z ekologicznego punktu (siedliskowego) widzenia jest zdegradowane, powoduje dalszą degradację. Jak przywabić motyle, skoro nie gąsienice napotykają coraz większe problemy? Albo jest to brak roślin żywicielskich, albo są to opryski (np. te w lasach spowodowały wycofanie się z niżu niektórych gatunków motyli), albo przedwczesne koszenia (przerwanie cyklu rozwojowego). Cieszymy oko kwiatami i tym co powierzchowne, a niestety przez bardzo niską świadomość społeczną nie dopuszczamy do siebie, że nie do końca jest tak różowo. Często słyszymy, my przyrodnicy, że z tą świadomością jest coraz lepiej. Nie do końca! Wzrasta z pewnością wrażliwość na tematy przyrodnicze (zarówno dobra, jak i zła - czasem jest to empatia, czasem drażliwość). Nie da się tego powiedzieć z kompleksowym dostrzeganiem powiązań w przyrodzie, w tym w ekosystemie miast. Pojedyncze dawidie póki co nie są wyrokiem śmierci, mamy liczne większe problemy (fragmentacja siedlisk w mieście, agresywna zabudowa, zanikanie nieużytków miejskich na rzecz ich adaptacji, zarybianie zbiorników w mieście - wyrok śmierci dla płazów...). Nasze wybory konsumenckie jednak wiążą się bezpośrednio z wiedzą, wrażliwością i świadomością. Dotyczy to jednocześnie osób u władzy i decyzyjnych - samorządy, projektanci, czy zamawiający są przecież rekrutowani ze społeczeństwa.

budleja dawida ekspansywny krzew

Co w zamian za budleje zatem? Aby ograniczyć ekspansywność pojawiły się na rynku odmiany sterylne (nieprodukujące nasion) lub o bardzo znikomej rozrodczości. Warto też postawic na rodzime gatunki krzewów. Na dość szeroką skalę informują o tym przyrodnicy w USA, gdzie problem zdaje się jest najpoważniejszy. U nas póki co skala zagrożenia na dziś, a wobec tego i kampania uświadamiająca są niskie. Obserwując jednak łagodniejący klimat i krzewy budlei pochodzące z samorzutnego siewu, które z sukcesem przeżywają kolejne lata, należy przezornie założyć, że i u nas nie będzie lepiej. Chcemy przywabić motyle budleją? Dajmy więc i coś w zamian - posadźmy rodzime krzewy i byliny w pobliżu, aby motylom wynagrodzić wędrówkę i przywiązanie do miejsca. Może (póki co) to będzie czymś na kształt kompromisu?

Poniżej paź żeglarz (Iphiclides podalirius) i latolistek cytrynek (Gonepteryx rhamni) - budleja może mieć pozytywną rolę w poznawaniu motyli, w tym w dokumentacji ich lokalnej różnorodności. Podobnie oddziałuje dokarmianie ptaków zimą w karmniku - pozwala na obserwacje i liczenie gatunków. Nie jest to jednak cel sam w sobie, a miły dodatek.

budleja dawida paź żeglarz latolistek cytrynek


Inne treści:

 

Artykuł "Hodowla straszyków to też botanika", czyli o tym, jak poszukiwanie odpowiednich roślin dla straszyków uczy nas czegoś więcej niż tylko hodowli owadów.

jezyna kalus01

 

Mój utwór liryczny o tym, jak bardzo zmienił się świat wokół nas. "Zabrali mi to" i zbierane latami kadry dokumentujące degradację wokół.

 

Powszechne grzechy wobec drzew, czyli jak zabić/usunąć drzewo, nawet nie tak miało być wedle planu...

grzechywobecdrzew

Odsłony: 2014