Konflikt o aleję w Suchej

Sucha, niemal sam skraj współczesnej Zielonej Góry, do niedawna jeszcze odrębna miejscowość wiejska. Na północnym wschodzie Suchej powstaje potężne osiedle domów rodzinnych. Wszystko według uznania, niemniej w mojej ocenie osiedle odzwierciedla jak bardzo narasta ciasnota w wyniku ekspancji ludzkiej. Domek, pasek ziemi wokół, domek, pasek ziemi wokół, domek... Uliczka oddzielająca rząd domów i powtórka. Przy powstającym osiedlu przebiega droga wylotowa na Otyń, a zatem i drogę ekspresową S3. Z kolei wzdłuż drogi rośnie aleja drzew. Aleja - czyli termin oddziałujący niczym płachta na byka wśród osób lokalnie rządzących. Obecnie w Suchej miejskie potrzeby to standardy przenoszone na teren wiejski. Kanaliza, piękny asfalt, brak drzew - oto potrzeby. Zezwolono na budowę osiedla przy samej alei, więc automatycznie powstał problem drzew rosnących przy drogach wylotowych z osiedla. Istniejąca droga asfaltowa wbrew pozorom nie jest najgorszej jakości. Acz zawsze można lepiej. Przede wszystkim potrzeba zbudowania nowej drogi jest niekwestionowana, gdy mówimy o pierwszym z trzech planowanych odcinków inwestycji. Ten w istocie dotyczy wymiany dotychczasowej drogi pełnej dziur i kolein czy kocich łbów prowadzących do uszkodzeń samochodów. Jak temu zaradzić?

POLUB STRONĘ POŚWIĘCONĄ OBRONIE ALEI NA PORTALU FACEBOOK!

O ROLI DRZEW PRZECZYTASZ TUTAJ! KLIKNIJ TEKST LUB ILUSTRACJĘ!

jesion liscie

Rozwiązanie? Zlikwidujmy aleję. Żadnych kompromisów, choć są i tacy, którzy starali się je osiągnąć. Mimo zapewnień ze strony urzędu, że usunięte zostaną pojedyncze "realnie zagrażające" drzewa i susz konarowy, na tę chwilę wydano wyrok na kilkadziesiąt drzew. Urzędnik, z którym prowadziłem korespondencję wyjaśniającą, coraz bardziej spłyca odpowiedzi na pytania uchylając się od odpowiedzi, czy wykonano inwentaryzację przyrodniczą alei oraz jakie działania zostaną podjęte celem ochrony niewielkiego stanowiska widłaka goździstego, zlokalizowanego tuż przy alei. Widłak goździsty to roślina objęta częściową ochroną, o kosmopolitycznym zasięgu, ale o zarazem kurczącym się zasięgu. Jako główna przyczyna podaje się gospodarkę leśną, w wyniku której degradowane są siedliska i same rośliny. Widałki to zarodnikowe rośliny reliktowe, które szczyt swej chwały mają już dawno za sobą. Uczono Cię w szkole kiedyś o paprociach i krewnych? To na pewno mówili Ci o widłakach. Grunt czy pokazali Ci wtedy widłaka na żywo? Ok. 10 lat nawet może trwać rozwój pierwszego stadium widłaka - gametofitu, zanim ujrzymy to, co uznajemy za widłaka, czyli stadium sporofitu. Dziesięć lat. W tym czasie nie widać nic, gametofit rozwija się w swej niepozornej postaci w glebie. Skoro mamy tu widłaka, to czy nie ma również w samej alei innych cennych i rzadkich gatunków? Przed paru latu widziano pod aleją parę dudków...

Wielowątkowy charakter sporu o drogę i aleję poruszyła w reportażu Małgorzata Nabel-Dybaś na antenie Radia Zachód (kliknij).

Jakie znaczenie mają aleje drzew? Od razu odbijmy chory argument zagrożeń płynących z drzew alejowych. Po pierwsze główną przyczyną wypadków jest zły stan techniczny dróg i nieprzestrzeganie zasad ruchu drogowego przez kierowców, a nie obecność drzew. Po drugie, to że drzewo może się przewalić to fakt. To że wiatr może powalić drzewo, urwać gałąź to fakt. Ale również faktem jest, że człowiek ginie przejechany przez samochód lub doznaje poważnego uszczerbku na zdrowiu, im lepsza droga, tym większy ruch, im większy ruch, tym więcej kolizji. Może więć należy zabronić kupna aut, tak jak już wkrótce będzie to miało miejsce w Singapurze? Wróćmy do roli drzew alejowych, co wyjaśniłem w skrócie w pierwszym liście z opinią o planowanych wycinkach. Drzewa hamują spływ powierzchniowy. Oznacza to, że w wyniku ulew okolica nie jest tak gwałtownie zalewana jak przy braku drzew. Ich korony stanowią doskonałą barierę zatrzymującą masę wody, do tego drzewa korzeniami wypompowują spore ilości wody i odparowują ją. Swymi korzeniami wiążą również grunt i uczestniczą w wymianie gazowej w glebie. Drzewa wreszcie dają cień, obniżają temperaturę otoczenia latem, filtrują powietrze, w tym zanieczyszczenia, magazynując część w swoich tkankach, stanowią zielony korytarz umożliwiający przemieszcanie się rozmaitym zwierzętom, a ponadto służą jako dom i schronienie, miejsce rozwoju, wrostu i rozrodu rozmaitym organizmom - od skali mikro po makro. Czy ktoś sobie zadał trud dokonania inwentaryzacji przyrodniczej? Wygląda na to, że nie.

DOWIEDZ SIĘ O ROLI DRZEW W MIEŚCIE TUTAJ!

aleja foto 01

Oczywiście, pewnym problemem przyrodniczym jest to, że aleja tworzona jest głównie przez dęby czerwone i robinie akacjowe, drzewa gatunków obcych. Ale mimo to, NIE MOŻNA obniżać ich wartości! Wartości przyrodniczych dla miejsca, wartości historycznych i kulturowych. Cały krajobraz przyrodniczy obecnej Zielonej Góry, tak dawnego Grunberga jak i obszarów wiejskich zawdzięcza wiele myśli przestrzennej Niemców. A ta akurat miała swe założenia, plany, czyli coś, czego zabrakło w powojennej Zielonej Górze, a w szczególności współczesnej. Brak planu zagospodarowania dla całej obecnej Zielonej Góry powoduje jeszcze większy chaos niż dotychczas (co wydawałoby się skrajnie niemożliwe). Pokłosiem połączenia miasta z gminą jest likwidacja alei drzew i rozmaitych miejsc cennych przyrodniczo. Totalna negacja ekspertów, społeczników znajduje swe odbicie w decyzjach podejmowanych zgodnie z "widzi mi się" władców miasta. Zrzucanie winy i odpowiedzialności z podmiotu na podmiot, uchylanie się od jasnych i rzeczowych komentarzy - tak wygląda od lat Zielona Góra.

aleja foto 02

W Suchej odbyło się głosowanie, którego przebieg jest kwestionowany przez licznych mieszkańców Suchej, którzy opowiadają się za utrzymaniem alei. Nie rozumiem wcale przy tym, jak dobro wspólne, jakim jest aleja drzew niosąca wspomniane już wartości, może być likwidowane na skutek konsultacji wśród gartski mieszkańców. Odnosząc się do odpowiedzi pana Urbańskiego z dnia 30 października 2017 roku - rozumiem, że równie dobrze można zapowiedzieć wybory samorządowe, wyznaczyć ograniczoną porę udziału w wyborach i trudno, przecież każdy wiedział, że są wybory, a to że musiał być np. w pracy... Kwestia wyboru, obowiązki zawodowe lub wybory. Pozdrawiam m.in. lekarzy. Albo operuje albo bierze udział w wyborach. Dobrze rozumiem, panie Urbański?

Poniżej załączam pełną korespondencję. Polecam wszystkim zaangażować się w ochronę alei, wypracowanie kompromisu i przede wszystkim apel do władz, zacznijcie wy wreszcie słuchać innych, nie tylko siebie.

Sprawa była poruszana na łamach zielonogórskiego dodatku do Gazety Wyborczej, kliknij tutaj.

aleja sucha

aleja sucha wid 1117

 

contentmap_plugin
made with love from Joomla.it