baner fb warsztaty

Interwencja 1.07.17 - węże?

Kategoria: Żywa Edukacja - Blog
Opublikowano: niedziela, 02, lipiec 2017
Sebastian

Wczoraj, 1.07.2017, wielkie poruszenie wywołały dwa węże, które spotkały działkowiczki przy ulicy Akademickiej w Zielonej Górze. Wezwanie o tyle podniosłe, że "jeden wąż był mniejszy, ale drugi o wiele większy, miał 4-5 metrów, pyton!". Choć wezwanie otrzymałem spory czas od momentu ujrzenia węży przez panie, to w okolicach godziny 18:30 podjechałem na działki. Dysponowaliśmy tylko jednym zdjęciem, "mniejszego węża". Widać na nim jak wąż ucieka przez działkę. Zwierzę barwy jednolitej, z delikatnym ciemniejszym "nakrapianiem" na ciele i jaśniejsztm paskiem na głowie. Dla mnie ewidentnie nasz zaskroniec, którego obecność nie dziwi z uwagi na sąsiedztwo ogródków działkowych z Parkiem Poetów, w którym zaskrońce żyją i mają się dobrze. Drugi, "większy" wąż pozostał zagadką. Szukaliśmy go jakiś czas, ale to było bardziej liczenie na szczęście. Przed moim przyjazdem i zaraz po skończonym spacerze po działkach się rozpadało. Jest jednak jeden plus - na jednym z ogródków znaleźliśmy wykopany dół o pionowych ścianach, a w nim pięć ropuch szarych bez szans na wydostanie się. Wszystkim ropuchom zwróciłem wolność i pouczyłem o negatywnym wpływie takich dołów na przeżywalność rozmaitych drobnych zwierząt, dla których są one śmiertelną pułapką.

Wracając do pytona - wątpię w niego, ale nie można wykluczyć już niczego. W ubiegłym roku odbierałem już pytona królewskiego z pobliskiego Górzykowa... [link]

bufo dzialki 0717 01

bufo dzialki 0717 02

Buki, taszczyn, padalec, ropucha...

Kategoria: Żywa Edukacja - Blog
Opublikowano: czwartek, 15, czerwiec 2017
Sebastian

Środa, 14.06.2017 dostarczyła niezłą garść przeżyć przyrodniczych.

Dzień rozpoczął się od przyjazdu na powierzchnię leśną, gdzie na wstępie powitał mnie ciekawski lis. Przez kilka godzin następnie rozwieszałem kaptury z gazy młyńskiej na pędach buka z liśćmi z objawami rozwijających się galasów hartigiolówki bukowej (Hartigiola annulipes).

buk kaptur

Ok. godziny 17 udało mi się po raz pierwszy w życiu obserwować taszczyna pszczelego (Philanthus triangulum) dosłownie w akcji. Otóż do beztrosko pracujących przy kwiatach ligustru pszczół przyleciała samica taszczyna, chwilę obserwowała swe potencjalne ofiary, po czym wybrała cel, szybko zaatakowała żądłem i zabrała sparaliżowaną pszczołę ze sobą do gniazda. Teraz ją spożywa larwa taszczyna, gdzieś w piaszczystej norce. Niestety jedyna pamiątka to te liche zdjęcie, bo jak na złość telefon się zawiesił i zanim się aparat w telefonie opamiętał, taszczyna już nie było... Ale co ciekawe i budująca - obserwacja w samym centrum miasta Zielona Góra! W życiu bym się nie spodziewał.

taszczyn mp17

A po godzinie 18 pojechałem do Przylepu (Zielona Góra) na działki, skąd otrzymałem zgłoszenie od młodej pary, że na nowo zakupionej działce odkryli zakrytą gałęziami studnię, a tam na dnie zauważyli ropuchę, chyba "węża" i dwa gryzonie. Zimnokrwistych udało się uratować - tj. ropuchę szarą (Bufo bufo) i padalca zwyczajnego (Anguis fragilis), niestety gryzoniom nie udało się pomóc. Tego typu studnie, studzienki, otwory w ziemi to śmiertelna pułapka dla zwierząt, szczególnie w okresie wędrówek jesiennych, gdy płazy szukają zimowisk. Owszem znajdują je, ale niestety już ich nie są w stanie opuścić. U młodych państwa należy pochwalić wrażliwość!

przylep padalec

przylep ropucha

Takie tam z grążelem

Kategoria: Żywa Edukacja - Blog
Opublikowano: sobota, 20, maj 2017
Sebastian

Chwilę milczenia przerywam pamiątkowym zdjęciem z pięknym grążelowym liściem. Grążele żółte (Nuphar lutea) to wodne rośliny o - jak nazwa wskazuje - żółtych kwiatach, bywają nazywane żółtymi liliami wodnymi (do niedawna pod ochroną gatunkową). Od lat Jezioro Pszczewskie kojarzyło mi się z perkozami, łyskami, nurogęsiami i właśnie grążelami żółtymi. Pszczew i okolice to fantastyczne miejsce na wypoczynek i ekoturystykę. Sporo jezior, piękne lasy, dość spore zróżnicowanie przyrodnicze i urocze małe miejscowości. Zdecydowanie polecam te lubuskie rubieże ;) A o samym miejscu i okolicy pewno niebawem pojawi się coś więcej ;)

pszczew01 2017

Podsumowując bielawskie warsztaty

Kategoria: Żywa Edukacja - Blog
Opublikowano: niedziela, 28, maj 2017
Sebastian

W czwartek skończyłem warsztaty dla II klasy w szkole podstawowej w Bielawach między Nową Solą i Głogowem. Nasze spotkania były podzielone na cztery tematy.

Zaczęliśmy od ptaków, problemów związanych z zakładaniem budek lęgowych (jak i gdzie?) i karmników. Analizowaliśmy, czy należy bez względu na okoliczności dokarmiać zwierzęta i czy każdy karmnik to dobry karmnik. Oczywiście nie mogliśmy przy tym pominąć ważnej kwestii, by nie dokarmiać ptaków chlebem i czym w zamian raczyć pierzastych przyjaciół. Ponieważ nasze pierwsze spotkanie miało miejsce w połowie kwietnia, nie mogło zabrakąć tematu podlotów i problemów związanych z rozrodem ptaków.

biel budka

Następne zajęcia dotyczyły rozmaitych zagadnień ekologicznych. Dzieci przeprowadziły symboliczną fragmentację środowiska, omówliśmy poważny wpływ tego zjawiska na migracje zwierząt, szczególnie ssaków drapieżnych. Był to też dobry moment, by opowiedzieć co nieco o jeleniowatych. O sarnie nie będącej panią jeleń, czy o naszym potężnym łosiu. Ale też o konfliktach na linii leśnik - jeleń (zgryzanie drzewek, spałowanie), o roli ekologicznej wilka (jak go niektórzy nazywają - sanitariusza lasu) i jego złej (ale czy słusznej?) sławie.

biel 26042017 02

zajączek odczuwa skutki fragmentacji środowiska

Trzecie spotkanie dotyczyło strachu przed zwierzętami. Czy strach jest słuszny? Kiedy należy się bać? Dlaczego fobia i lęki są złe? Skąd się one biorą? O roli środowiska, bliskich i otoczenia na pielęgnację i zaszczepianie w nas licznych uprzedzeń, lęków i niezrozumienia, prowadzącego do prozaicznego krzywdzenia zwierząt postrzeganych jako niebezpieczne czy szkaradne. Była wtenczas też możliwość zobaczenia kilku egzotycznych bezkręgowców, szczególnym zainteresowaniem cieszył się tępoowdłokowiec z rodzaju Damon, zaś dzieci z chęcią brały na ręce karaczany madagaskarskie czy samca straszyka Parectatosoma cf. hystrix 'Moramanga' również pochodzącego z Madagaskaru. Wtedy też pozwoliłem sobie zadać dzieciom zadanie domowe - wszyscy mieli narysować w zeszycie krocionoga, tępoodwłokowca, zaleszczotka i wyspę Madagskar z Afryką.

SPRAWDŹ CO DALEJ!!! [KLIK] - Podsumowując bielawskie warsztaty

Owady przez lupę

Kategoria: Żywa Edukacja - Blog
Opublikowano: piątek, 12, maj 2017
Sebastian

Te sześciolatki wiedziały od kilku dni o mającej nadejść mej wizycie i były naprawdę nieźle przygotowane, jeśli idzie o owadzią tematykę =) Co więcej, tak się złożyło, że obecne były lupy, które zdaje się ktoś z grupy przyniósł. A skoro już były, to dzieci nie omieszkały nie skorzystać :D Choć dużych rozmiarów, to towarzyszące nam owady zostały obdarte z intymności, gdyż musiały zdradzić swe tajemnice ;)

d120517 01

d120517 03

d120517 02