baner fb warsztaty

Wokół wiosny 2018

Opublikowano: czwartek, 22, marzec 2018
Sebastian

21 marca zaczęła się kalendarzowa wiosna, choć za oknem jej nie widać. Tego dnia obchodzimy również Międzynarodowy Dzień Lasów, który w tym roku szczególną uwagę zwraca na lasy miejskie (Forests and Sustainable Cities; Lasy i Zrównoważone Miasta). Idealnie pasują do niego dziesiejsze obchody Światowego Dnia Wody (World Water Day - Nature for Water; Przyroda dla Wody). Dlaczego pasują? 

Znane powszechnie naturze rozwiązania okazują się często skuteczniejsze w walce z wieloma wyzwaniami XXI wieku niż narzędzia i działania kreowane przez człowieka, bardzo często degradujące lub diametralnie przekształcające przyrodę i środowisko. Z każdą dekadą populacja ludzka będzie przypuszczalnie się powiększać, podobnie potrzeby - czy to związane z dostępem do wody pitnej i czystego powietrza, czy z znalezieniem dla siebie miejsca do życia. Sadzenie drzew w krajobrazie miejskim daje wiele korzyści, o czym pisałem już (Rola drzew w mieście - kliknij), ale przytoczmy je tu pokrótce.

21i22marca2018 s

Wielkie drzewa działają niczym klimatyzator i filtr powietrza (parująca z liści woda zbiera zanieczyszczenia oraz magazynuje ciepło), ponadto hamują spływ powierzchniowy, wiążą glebę, przeciwdziałają pustynnieniu krajobrazu, magazynują dwutlenek węgla (oczywiście go też wydalają w wyniku oddychania komórkowego), produkują tlen, dają cień, poprawiają komfort psychiczny i fizyczny życia w mieście, ich obecność podnosi cenę rynkową mieszkań i zabudowań oraz sprzyjają rozwojowi turystyki i szczególnie ekoturystyki, oczyszczają glebę z zanieczyszczeń wraz z wodami gruntowymi, wspomagają migrację pierwiastków między warstwami gleby...

W poprawie warunków wodno-glebowych nie muszą uczestniczyć jedynie drzewa. Człowiek również może wiele zrobić, aby poprawić warunki wodne w mieście. Projektowanie i zakładanie ogrodów, parków i zielonych dachów i ścian wpływa pozytywnie na obieg wody w mieście. Podobnie zaniechanie regulacji koryt rzek, nieosuszanie mokradeł i terenów naturalnie zalewowych.

Wbrew pozorom wiele możemy zrobić dla naszego miejskiego środowiska i okolicy.

Mróz szczypie, ale jedziemy!

Opublikowano: wtorek, 27, luty 2018
Sebastian

Poranna lekcja w szkole w Lubsku została poprzedzona jazdą w niebanalnym mrozie. Zaczęło się od -11 stopni C w Zielonej Górze, a zakończyło na -21 stopni C w okolicach Lubska. Ale nawet te mrozy niestraszne, gdy jedziemy na lekcję ;) Samochód nagrzany, bezkręgowce bezpieczne - lekcja o strachu ze świetną grupą za nami! A pająki i owady zadowolone jak zawsze :D

lubsko27022018 01

lubsko27022018 02

lubsko27022018 03

lubsko27022018 04

 

Z Rybkami o rybach

Opublikowano: wtorek, 20, luty 2018
Sebastian

Dzisiejszy ranek zaczął się nowym tematem, a mianowicie o rybach. Z grupą Rybek (stąd inspiracja do omówienia ryb!) oglądnęliśmy skamieniałe odciski fragmentów ryb, powiedzieliśmy sobie, czym jest pęcherz pławny, zastanowiliśmy się nad tym, czy ryba może utonąć oraz czy ryby używają jedynie skrzeli jako narządu oddechowego.

Poruszyliśmy też bardzo ważną kwestię, jaką jest przeławianie i niszczenie raf koralowych, zaśmiecanie rzek, jezior, mórz i oceanów, a przy tym opowiedzieliśmy sobie liczne ciekawostki ze świata ryb (np. o posiadaniu przez nie kręgosłupa, zupełnie jak u nas ;) ).

Jak zawsze z Rybkami było przyjemnie i owocnie :D Na zakończenie Rybki narysowały ogromną rafę koralową z typowymi rafowymi rybkami (w gratisie trafiły się nawet ośmiornice).

ryby022018 01

Czytaj więcej: Z Rybkami o rybach

Powalony pomnik - ciąg dalszy

Opublikowano: czwartek, 22, luty 2018
Sebastian

modrzew wywalony17

Edit: 27.02.2018

Dziś po rozmowie telefonicznej z pracownikiem Nadleśnictwa Zielona Góra zostały doprecyzowane przyczyny. Rozmowa przyjazna i rzeczowa. W wyjaśnieniu usłyszałem, że właśnie nie chodzi o pozyskanie, gdyż koszty zrównają się z zyskiem. Chodzi raczej o formę zagospodarowania pomnika przyrody w obecnej sytuacji - jakiej postaci go eksponować, czy tak jak teraz, czy może inaczej? Cieszy, że zostałem zaproszony do przedyskutowania kwestii pomników przyrody w lasach i problemów administracyjnych z nimi związanymi. Po powrocie z wyjazdu z chęcią udam się na rozmowę.


Kiedyś wspominałem, że pomiędzy miejscowością Wysokie a byłą wsią Krępa (obecnie część Zielonej Góry) przewalił się modrzew europejski (Larix decidua) objęty ochroną pomnikową. Już wtedy, kiedy byłem w lesie na spacerze, spotkałem przy drodze leśniczego, który krytykował, że nie można wykorzystać drewna z tego drzewa.

Bo jak czytamy w Ustawie o ochronie przyrody z 2004 roku:

"Art. 40. 2. Na terenach niezabudowanych, jeżeli nie stanowi to zagrożenia dla ludzi lub mienia, drzewa stanowiące pomniki przyrody podlegają ochronie aż do ich samoistnego, całkowitego rozpadu."

Dziś jednak przypadkiem dowiedziałem się o wpływie pisma do Urzędu Miasta Zielona Góra, w którym Lasy Państwowe zwracają się z prośbą o zniesienie statusu pomnika przyrody celem zagospdarowania drewna...

Fakt, okazały modrzew, do tego drzewo nietypowe dla Zielonej Góry, może z pewnością dać się spieniężyć, aczkolwiek co od razu uderza to opłacalność. Czy faktycznie chodzi o wydanie pieniędzy na pozyskanie tego jednego drzewa, a następnie wyzerowaniu wydatków? Nie jeden raz podkreślałem, że sam współpracuję z rozmaitymi nadleśnictwami, ale to zasługuje na absolutne potępienie. Dopiero co ogołocono kawał gruntu z drzew, jak to w lesie gospodarczym, usunięto przy tym drugi okaz modrzewia, który również był pochylony (i słusznie), a teraz boli kogoś, że drzewo leży i się rozkłada... czy o co chodzi?

Zdrowy las to las z martwymi drzewami. Drzewo leży przy drodze, nikomu nie zagraża, więc spełnia wszystkie kryteria przedstawione w ustawie o ochronie przyrody i nie ma podstaw do tego, aby uzyskać po prostu przychód. Pomnikowy, martwy już, modrzew musi zostać, ponieważ w ten sposób stanowi ważne ogniwo w obiegu materii, dając dom i miejsce rozwoju rozmaitym organizmom.  W drewnie modrzewi rozwijają się np. chrząszcze z rodziny bogatkowatych. Jestem przekonany, że któryś z zasiedlających modrzewie jest obecny w tym miejscu, ponieważ jest to bardzo zróżnicowany gatunkowo drzewostan, w sąsiedztwie Lasu Odrzańskiego. Warunki środowiskowe i rzeźba terenu pozwalają na istne przyrodnicze szaleństwo tu, w pobliżu Krępy.

Powalony pomnik to również świadectwo przemijania i przemian w przyrodzie. Niesie za sobą kawał edukacji przyrodniczej, pokazuje, że również po śmierci pomniki przyrody są szanowane, co uczula na problemy środowiskowe i uwrażliwia.

Wniosek o zniesienie statusu ochronnego bardzo zagraża twierdzeniu, że praca leśników to również praca na rzecz ochrony przyrody. To jest jedno drzewo, do tego ze statusem i absolutnie kuriozalne byłoby, aby je ruszać i przerabiać na pieniądze. Jest to niezgodne ze stanem wiedzy na temat biologii ksylobiontów, roli grzybów w rozkładzie drewna i wielu innych aspektów rodem z zakresu dynamiki procesów występujących w lesie. Jest to niezgodne również ze zdrowym rozsądkiem.

Żadne argumenty o możliwości kradzieży również nie są ważniejsze, to nie jest wyścig, kto pierwszy spali były pomnik przyrody. Przy tej samej drodze, co modrzew rośnie jeszcze kilka pomników przyrody. Czy wniosek o zniesienie statusu jest również zapowiedzią, że jak padną kolejne pomniki przyrody (oby jak najdłużej żyły), to też ktoś wniesie prośbę o możliwość zagospodarowania surowca? A może ten surowiec już jest zagospodarowany, tyle, że nie przez człowieka.

Hańba lub nieporozumienie.

modrzew kasa

Rewitalizacja po zielonogórsku

Opublikowano: piątek, 16, luty 2018
Sebastian

Rok temu padł piękny buk, jedna z pierwszych, spektakularnych ofiar tzw. Lex-Szyszko w Zielonej Górze (kliknij i zobacz). Dziś, raptem kilkadziesiąt metrów dalej, spotkał mnie ponownie przykry widok. Ale zanim...

Niedawno, w ramach tzw. rewitalizacji otoczenia Palmiarni, z Parkiem Winnym na czele, padły kolejne drzewa, tym razem w okolicy Pomnika Żołnierzy Wyklętych. O ile można było wcześniej dyskutować nad kwestiami doświetlenia uprawy winogrona (choć i to daleko idąca sugestia), to dziś naprawdę wszelka miara się przebrała. Kolejne drzewa padają, wszystko pod nierozumianym prawidłowo przez władze Zielonej Góry hasła, idei i natury prawnej działań określanych jako rewitalizacja. Dość powiedzieć, że w ramach Lex-Szyszko, również obok, wycięto wspaniały okaz cisa pospolitego...

Jakie działania na rzecz rekompensacji przewiduje Miasto? Dlaczego bezkrytycznie usuwane są poniemieckie nasadzenia, które rzeczywiście dopiero dziś cieszą oko?

Mój ultra pesymizm, aktywowany w takich chwilach, mówi mi, że to już nigdy nie wróci. Ta zieleń, drzewa i ich korony dające wiele dobrego (kliknij i sprawdź).

 

 

 scinkazg 022018 01
 scinkazg 022018 02
 scinkazg 022018 03