Witryna i podstrony lub jej komponenty mogą zbierać Twoje dane pod postacią ciasteczek (Cookies). Poruszanie się po witrynie oznacza Twoją pełną akceptację ich zbieranie.

baner fb warsztaty

Nim nadeszło przedwiośnie

Opublikowano: środa, 06, marzec 2019
Sebastian

Nim nadeszło przedwiośnie, nim marzec zapukał do drzwi roku 2019, wysokie temperatury, śpiewy ptasie (ten żurawi klangor!), jak i rozpływające się w barwach różu, czerwieni i fioletu mówiło nam coraz wyraźniej, ta zima skończy się szybciej. I chociaż jeszcze nie wyrokujmy, bo dopiero pierwszy tydzień marca upływa, to jednak już żyjemy tą myślą, że oto wiosna.

Zdjęcia z 17 II 2019 ze stacji promu w Milsku k. Zaboru (woj. lubuskie).

milsko0219wi 01

milsko0219wi 02

milsko0219wi 03

03.03.2019 CITES

Opublikowano: niedziela, 03, marzec 2019
Sebastian

To już 46 lat. Tyle czasu minęło od 03.03.1973 r., gdy podpisano Konwencję o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (Convention on International Trade in Endangered Species of Wild Fauna and Flora), czyli tzw. CITES. Dokument jak dotąd został ratyfikowany przez 183 państwa (zobacz listę tutaj) i wskazuje gatunki lub wyższe taksony, którymi handel (jak i ich fragmentami) obarczony jest ograniczeniami. Wśród trzech załączników (zobacz tutaj) zostało wymienionych ponad ok. 35 tysięcy taksonów roślin i zwierząt. Te, które znajdują się w I załączniku, objęte są największymi restrykcjami. Próby przemytu i nielegalnego handlu niestety są powszechne nadal, co pokazuje chociażby problem z kłusownictwem na słoniach i nosorożcach... Realnie wiele gatunków CITES jest zagrożonych wymarciem, część nawet jeśli mogłaby spokojnie istnieć w swym naturalnym środowisku, to masowy wywóz powoduje ich zagrożenie. Chciwość, szkodliwe i fałszywe przeświadczenia czy żądza podniesienia statusu w społeczeństwie sprawiają, że toczy się każdego dnia wojna o przetrwanie licznych gatunków. Bo nie dość, że zmiany klimatu i utrata siedlisk sieją spustoszenie, to jeszcze nielegalny handel...

I ponieważ mamy dziś trzeci dzień marca, to obchodzimy dziś Światowy dzień dzikiej przyrody ;)

Na zdjęciu oryks szablorogi (Oryx dammah) znajdujący się na liście I załącznika konwencji CITES. Zwierzę naturalnie występuje ... znaczy się nie występuje. Występowało w Afryce, w wielu krajach powyżej Sahary, niestety dziś IUCN uznaje oryksa szablorogiego za wymarłego w naturze (Extinct in wild - EW)... Zwierzę, które naturalnie zamieszkiwało pustynie i półpustynie zaczęło radzić sobie coraz gorzej przy naturalnych zmianach klimatu i przebudowie ekosystemów w neolicie, ale niestety gwoździem do trumny było kłusownictwo i polowania dla rogów... Dziś istnieją rezerwaty powołane na rzecz reintrodukcji oryksa szablorogiego, ale łatwiej spotkać go w ogrodach zoologicznych...

oryksd 03032019 cites

ZOBACZ TEŻ:

slon cott s

Weekend połowy lutego '19

Opublikowano: niedziela, 17, luty 2019
Sebastian

I kolejna niedziela chyli się ku końcowi. Mija piękny weekend o znamionach przedwiośnia, nie zimy, choć to dopiero 17.02.2019.

W piątek odwiedziłem moje najukochańsze zielonogórskie drzewo, pomnikowy buk zwyczajny w lesie k. byłej m. Krępa. Maszerując do niego zobaczyłem przejechanego żuka. Żal mi zawsze tych wszystkich zwierzaków, rozjeżdżanych pod kołami aut i rowerów. Zrozumiałe, że kierujący pojazdem np. straży leśnej nie jest w stanie zobaczyć każdego małego żuka i boli mnie realnie ta nierówność szans. Robimy drogę, często jest to droga piaszczysta. Idealna, aby się na niej powygrzewać, z czego korzystają np. gady. Idealna, aby się w niej zakopać lub coś. I tu wchodzą żuki. Często spotykam je zakopujące odchody na ścieżkach leśnych. Myśląc o żukach od razu przyszedł mi na myśl typowo wczesnowiosenny, wręcz późnozimowy gatunek, jakim jest bycznik (Typhaeus typhoeus) (pisałem już kiedyś o nim tutaj; kliknij). Wracając do samochodu spotkałem go... świeżo przejechanego... umierającego. Samiec, piękny, z typowymi wyrostkami (niby rogi byka) skorzystał z panujących warunków. Opuścił swe schronienie, mam nadzieję, że zdążył znaleźć to, czego szukał, czyli samic...

bycznik krepa 022019

Czytaj więcej: Weekend połowy lutego '19

Ze wstępu "Wypraw po..."

Opublikowano: poniedziałek, 25, luty 2019
Sebastian

Nie chciałbym być złośliwy (ale będę?), ale wziąłem do ręki wspaniłą księgę "Wyprawy po zielone runo" będące zbiorem tekstów polskich geobotaników, którzy przedstawili swe wybrane przygody związane z wyprawami badawczymi. We wstępie nieżyjący już niestety profesor Janusz Bogdan Faliński pisze:

"Kolejne relacje w tym tomie, bez względu na gatunek literacki, formę, styl i temperament autorów, a także różne rejony świata, do których zdołaliśmy dotrzeć, łączy kilka współnych cech:

[...]

(3) Niezależnie od tępoty i niechęci urzędników w ojczyźnie i w odwiedzanych krajach, wszędzie trafialiśmy na ludzi życzliwych, gotowych do przyjścia nam z pomocą. Niejeden z nas po dziś dzień podtrzymuje przyjaźnie zadzierzgnięte w trudnych warunkach, niektóre kontakty zaowocowały zaproszeniami uczestników wypraw do współpracy w nowych przedsięwzięciach naukowych [...]".

Tak sobie myślę, że wtedy, gdy czytałem tę książkę jakoś w 2012 roku, gdy nie miałem jeszcze tyle styczności z machiną urzędniczą, nie rozumiałem tych słów tak dosadnie jak dziś. Bez urazy do tych urzędników, do których osobiście zdołałem zyskać szacunek, że mimo przeciwności od nich niezależnych, starają się robić kawał dobrej roboty. Wy wiecie.

"Wyprawy po zielone runo", J.B. Faliński (red.), Phytocenosis vol. 11, 1999 rok, Semianrium Geobotanicum 7, Warszawa-Białowieża.

zielruno wstep

Wizyta w Żaganiu

Opublikowano: sobota, 16, luty 2019
Sebastian

Parę dni temu byłem w szkole podstawowej w Żaganiu. Bardzo ciepło wspominam atmosferę, zainteresowanie uczniów i pań - to dla mnie ważny element, dający pewien ogień, aby dalej to robić. Chociaż z początku owady budziły pewien brak zaufania, co naturalne, to koniec końców nie szło zakończyć zajęć, bo nagle większość chciała a to na ręce, a to głowę ;)

Uwielbiam, gdy nie tyle strach, co irracjonalne obrzydzenie i niepokój zostają przełamane ;)

Co jeszcze mnie urzekło? A szpaler platanów klonolistnych rosnących przed szkołą ;) No i cis przed szkołą... i... wiele ;) i to lubię ;)

Do następnego! :)

zagan 022019 02

Czytaj więcej: Wizyta w Żaganiu