Witryna i podstrony lub jej komponenty mogą zbierać Twoje dane pod postacią ciasteczek (Cookies). Poruszanie się po witrynie oznacza Twoją pełną akceptację ich zbieranie.

baner fb warsztaty

Ogrodowe spotkania #1 - A. caja

Opublikowano: sobota, 17, sierpień 2019
Sebastian

Jeżeli masz ogródek, choćby na niewielkim balkonie, a nie stosujesz agresywnych oprysków, pozwalasz licznym zwierzakom bytować wśród roślin, które sadzisz lub stawiasz, to z pewnością radują Cię spotkania i z tymi powszechnymi, i z tymi rzadszymi zwierzakami. Tak jak i mnie uradowała niedźwiedziówka kaja (ang. garden tiger moth) Arctia caja, wypatrzona na liściu pomidora - wystawały co prawda tylko krawędzie skrzydeł, ale czujne oko i to wypatrzy ;) Ot, cała historia i niemal całe piękno, gdyż gdyby rozłożyć skrzydła pierwszej pary, ujrzelibyśmy piękny pomarańcz drugiej pary z ciemnymi, granatowymi plamami :)

Czytaj więcej: Ogrodowe spotkania #1 - A. caja

Pocztówka z wakacji - Trzęsacz

Opublikowano: czwartek, 15, sierpień 2019
Sebastian

082019trzesacz 01

Z początkiem sierpnia byłem gościem naszego bałtyckiego wybrzeża. Chyba po raz pierwszy od lat tylko raz włączyłem komputer na urlopie, zrobiłem relatywnie niewiele zdjęć i przezwyciężyłem wszelkie pokusy, aby usiąść i coś popisać (a mam co na różnych polach :D ). I nawet dobrze się z tym czuję ;) Gdzie byliśmy? W miejscowości, o której jako dzieci często słyszymy (mam nadzieję, że tak jest nadal) na lekcji geografii czy przyrody, mianowicie w Trzęsaczu. Z czego słynie ta miejscowość? Z klifu ulegającego od lat abrazji, na którym to stoi pozostałość po dawnym kościele (znacznik na mapie na dole strony). Miejscowość ponadto niewielka, plaża szeroka, czysto, a zdecydowanie większy ruch turystyczny przypada na sąsiedni Rewal na wschodzie i poprzedzone Pustkowem Pobierowo na zachodzie (a z tych przybywają tłumnie na obiad do Trzęsacza do fenomenalnie zorganizowanej i wartej polecenia Kuchni Wielosmakowej).

082019trzesacz 04

Czytaj więcej: Pocztówka z wakacji - Trzęsacz

Cuda Budachowa i okolicy

Opublikowano: piątek, 26, lipiec 2019
Sebastian

Przedwczoraj wypełniłem swe przeznaczenie ;) i odpowiedziałem na zaproszenie Bogdana i Kamili prowadzących Anielskie Ogrody [Facebook] w Budachowie – prośrodowiskową inicjatywę ogrodniczą, gdzie na małym skrawku ziemi łączy się produkcję żywności na użytek własny, wolnej od polepszaczy, konserwantów i agresywnych nawozów, oraz dbałość o bioróżnorodność. Są tu drzewa owocowe, ozdobne i rodzime. Na wałach, balotach, w skrzynkach, grządkach i rabatach mieni się od bogactwa kwiatów roślin jednorocznych, dwuletnich, bylin, tych uprawnych, jak i ozdobnych i dzikich. W zakątku wyrasta wysiana łąka kwietna, która miesza się z lokalnymi roślinami zielnymi, w innym zaś zalegające drewno daje schronienie i pokarm różnym organizmom. Gdzie się nie ruszyć słychać, rzadziej widać, uciekające jaszczurki, pełne nieśmiałości. W mięcie grasują trzmiele, podobnie jak wśród kwiatów facelii i wielu innych. Lipa Henry’ego już tylko czeka, aby zakwitnąć, jako ostatnia w kolejce poszczególnych gatunków lip. Tak, lubię to miejsce i cenię Gospodarzy za budowanie lokalnej inicjatywy, aby w każdej wsi gminy powstał ogród społeczny.

240719 bk 20

Czytaj więcej: Cuda Budachowa i okolicy

Rójka w domu

Opublikowano: niedziela, 11, sierpień 2019
Sebastian

Od kilku miesięcy spotyka się uskrzydlone mrówki gatunków kolejno po sobie odbywających rójkę, czyli godowy lot, podczas którego osobniki męskie zaplemniają osobniki żeńskie, przyszłe królowe. Miesiąc temu na potęgę dla przykładu roiły się hurtnice czarne (Lasius niger). Mogliście je powszchenie obserwować m.in. wychodzące spomiędzy płyt chodnika czy kostek brukowych. Znacznie rzadziej widzi się podziemnice, które pokazują się niemal wyłącznie przy rójce. 

lasiusflavus rojkatar

Czytaj więcej: Rójka w domu

Język niczym sztylet

Opublikowano: środa, 17, lipiec 2019
Sebastian

W poniedziałek 17.07.2019 pojechałem do byłej miejscowości Sucha (dziś część Zielonej Góry), aby przyjrzeć się wspominanej przeze mnie wielokrotnie alei drzew [kliknij tutaj] oraz mojemu kochanemu widłakowi goździstemu. Całe szczęście aleja zostanie wpisana do rejestru zabytków, dzięki czemu uchronimy od zniszczenia, co jej groziło wobec planów modernizacji drogi. Z synem zeszliśmy jednak też nieco głębiej w las (a nóż, widelec jeszcze jakaś populacja widłaka się znajdzie) i szczególnie dwie obserwacje pozostały nam w pamięci.

b lapidariussucha01

Czytaj więcej: Język niczym sztylet